poniedziałek, 26 stycznia 2015



Geniusz i prostota
Beczkę czyli Mercedesa w123 zna każdy mniej lub bardziej zaawansowany pasjonat motoryzacji. Najtrwalszy pojazd ze stajni MB. Trwałość była domeną główną przy jego tworzeniu i omal nie doprowadziła do upadku MB. Powód? W123 nie psuło się wcale za czym szła mniejsza sprzedaż modeli nowych.
Był produkowany w latach 1976-1986 przez firmę Mercedes-Benz. Potocznie nazywany beczką. Wyprodukowano 2 696 915 egzemplarzy modelu (2 397 514 sedanów, 99 884 coupe i 199 517 kombi)Pojazd występował jako: sedan (W123) – trzy serie, coupé (C123), kombi (S123 T) oraz przedłużana limuzyna (V123)
Przez lata zmieniały się szczegóły auta, począwszy od wnętrza (m.in. inna średnica pokręteł regulacji ogrzewania, inne wzory tapicerki – początkowo charakterystyczne „kwadraty”, później „jodełka”, a nawet niewielkie zmiany tablicy rozdzielczej – starsze posiadają napisy np. oil, fuel itd. nowsze mają już oznaczenia graficzne), a skończywszy na wyglądzie zewnętrznym auta – głównie reflektory, które pod koniec roku 1982 zyskały kształt prostokątów (wcześniej montowany wyłącznie w „bogatszych” wersjach silnikowych, jak 280 i 280E), zamiast okrągłych, podwójnych „oczu”, oraz kierunkowskazy różniące się odcieniem plastiku (starsze, produkowane przez Bosch – ciemne; nowsze, marki Hella – jaśniejsze).
W owym czasie była to bardzo luksusowa limuzyna, co zresztą można zauważyć po długiej liście możliwego wyposażenia dodatkowego. Widniała na niej np. automatyczna skrzynia biegów z tempomatem (prostej co prawda konstrukcji, ale na tamte lata i tak był on cudem techniki), samopoziomujące zawieszenie dla wersji kombi i coupé, ogrzewanie postojowe, a nawet półautomatyczna klimatyzacja. Opcjonalnie do modelu W123 można było zamówić system ABS oraz poduszkę powietrzną dla kierowcy. Żywotność tego modelu jest legendarna, zdarzają się egzemplarze z przebiegiem ponad miliona kilometrów, które nie sprawiały większych problemów technicznych. Według statystyk ADAC z 1982 roku, przeciętny przebieg 200D w czasie pierwszej awarii (tzn. unieruchomienia samochodu z przyczyn technicznych) wynosił 852.777 kilometrów.
Mercedes-Benz W123 na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego wieku był w Niemczech popularnym pojazdem. Na niektóre wersje kupujący musiał czekać nawet trzy lata. Roczny używany egzemplarz osiągał na rynku samochodów używanych cenę wyższą niż nowy model w salonie W roku 1980 W123 był najchętniej kupowanym samochodem na rynku niemieckim – tylko w przeciągu jednego roku znalazł aż 202 892 tysiące nabywców.
4-drzwiowy sedan 5-drzwiowe kombi 2-drzwiowe coupé
Wysokoprężne:
2.0, 2.2, 2.4, 3.0
Benzynowe: 2.0, 2.3, 2.5, 2.8
3-biegowa automatyczna
4-biegowa automatyczna
4-biegowa manualna
5-biegowa manualna
Długość
4724 mm
Szerokość
1786 mm
Wysokość
1438 mm
2794 mm
1350 – 1625 kg
65 / 70 / 80 l
Liczba miejsc
5
Pojemność bagażnika
500 l (sedan)
520 kg (sedan)

Wnętrze trzyma fason po 500tys. km .
Niezniszczalny silnik

300TD turbodiesel był pierwszym osobowym Mercedesem z turbiną przeznaczonym dla krajowych odbiorców. Stał się również najdroższym ze wszystkich oferowanych modeli W123, dlatego upodobniono go zewnętrznymi szczegółami do dotychczas najbardziej luksusowych modeli z silnikami 2,8 litra. Od sierpnia 1981 roku doładowany silnik dostępny był też w sedanie i coupé, jednak tylko w egzemplarzach przeznaczonych na rynek USA, gdzie ze względu na zaostrzające się ograniczenia w 1982 roku zaprzestano eksportu 280E i 280CE. Następnymi zaprezentowanymi jednostkami napędowymi były całkiem nowe czterocylindrowe benzynowe M102 – gaźnikowy 200 (109 KM) i zasilany mechanicznym wtryskiem 230E (136 KM). Zajęły one miejsce dobrze znanych silników M115: 200 (94 KM) i 230 (109 KM). Jak poprzednio, była to ta sama konstrukcja różniąca się skokiem tłoka. Przy projektowaniu duży nacisk położono na maksymalne zmniejszenie wysokości, tak aby silnik można było zastosować również w bardziej opływowych nadwoziach przyszłych generacji. Mimo zwiększonej o 15 do 25% mocy, zużycie paliwa zmalało o około 10%. W związku ze zmianą zasilania w nowym silniku 2,3-litrowym z gaźnikowego na wtryskowe, auta wyposażone w jednostki o tej pojemności zmieniły nazwy: 230 na 230E, 230C na 230CE i 230T na 230TE. W lipcu 1981 roku zaprzestano produkcji gaźnikowej wersji silnika 280, pozostawiono jedynie jego wersję wtryskową – 280E, a w sierpniu wycofano z produkcji model 250T
Nazwa wersji
Moc (KM)
200
94-109
230
109
230E
136
250
129-140
280
156
280E
177-185

200D
55-60
220D
60
240D
65-72
300D
80-88
300TD
125
becz 
Coupe to rzadkość dziś, ceny szybują w górę.Trzy nowe modele 230C, 280C i 280CE zastąpiły poprzedzające je modele W114 coupé, których produkcja dobiegła końca między czerwcem a sierpniem 1976 roku. Jak poprzednio, nowe coupé były ogólnie bardzo zbliżone konstrukcyjnie i stylistycznie do sedanów. W przeciwieństwie jednak do serii W114, gdzie coupé oparte było na nieskróconej płycie nadwozia czterodrzwiowego, coupé W123 miało zmniejszony rozstaw osi o 85 mm w stosunku do limuzyny. Ta cecha czyniła je stylistycznie bardziej niezależnym i jednorodnym, a tym samym atrakcyjniejszym dla nabywców. Szczególnie tylna część stała się smuklejsza i mniej dominująca, dzięki czemu całe nadwozie coupé było bardziej harmonijne. Zmiany w szkielecie nadwozia, zawieszeniu i wyposażeniu mechanicznym w stosunku do W114 kształtowały się podobnie jak w wersji sedan. Elementy wyposażenia zewnętrznego zaczerpnięto z „topowych” sedanów, czyli 280 i 280E, wszystkie trzy coupé miały zatem szerokie prostokątne lampy przednie, chromowany wlot powietrza do kabiny i chromowane listwy pod lampami tylnymi. Najsłabszy spośród nich, 230C, miał silnik o czterech jedynie cylindrach i mocy 109 KM, co było wystarczające do jazdy komfortowej ale bez ekstrawagancji. Takie stwierdzenie, ale z przymrużeniem oka można by odnieść do wprowadzonego we wrześniu 1977 roku modelu 300CD, ze znanym z wersji sedan pięciocylindrowym silnikiem Diesla o mocy „aż” 80 KM. Ten wręcz dziwaczny model, będący hybrydowym połączeniem luksusowego nadwozia z mało eleganckim i słabym silnikiem, przeznaczony był wyłącznie na rynek USA. Podobnie jak W116 300SD, wprowadzony został do produkcji ze względu na nowe amerykańskie przepisy limitujące średnie zużycie paliwa dla wszystkich dostępnych na rynku USA osobowych Mercedesów. Modele „niskokonsumpcyjne” jako przeciwwaga do tych o największych pojemnościach i największym zużyciu paliwa pozwalały utrzymać sprzedaż tych ostatnich bez przekraczania norm.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz