Geniusz i prostota
Beczkę czyli Mercedesa w123 zna
każdy mniej lub bardziej zaawansowany pasjonat motoryzacji. Najtrwalszy pojazd
ze stajni MB. Trwałość była domeną główną przy jego tworzeniu i omal nie
doprowadziła do upadku MB. Powód? W123 nie psuło się wcale za czym szła mniejsza
sprzedaż modeli nowych.
Był
produkowany w latach 1976-1986 przez firmę Mercedes-Benz.
Potocznie nazywany beczką. Wyprodukowano 2 696 915 egzemplarzy
modelu (2 397 514 sedanów, 99 884 coupe
i 199 517 kombi)Pojazd występował jako: sedan (W123) –
trzy serie, coupé (C123), kombi (S123 T) oraz przedłużana limuzyna (V123)
Przez lata
zmieniały się szczegóły auta, począwszy od wnętrza (m.in. inna średnica
pokręteł regulacji ogrzewania, inne wzory tapicerki – początkowo
charakterystyczne „kwadraty”, później „jodełka”, a nawet niewielkie zmiany
tablicy rozdzielczej – starsze posiadają napisy np. oil, fuel itd. nowsze mają
już oznaczenia graficzne), a skończywszy na wyglądzie zewnętrznym auta –
głównie reflektory, które pod koniec roku 1982 zyskały kształt prostokątów
(wcześniej montowany wyłącznie w „bogatszych” wersjach silnikowych, jak 280 i
280E), zamiast okrągłych, podwójnych „oczu”, oraz kierunkowskazy różniące się
odcieniem plastiku (starsze, produkowane przez Bosch
– ciemne; nowsze, marki Hella – jaśniejsze).
W owym
czasie była to bardzo luksusowa limuzyna, co zresztą można zauważyć po długiej
liście możliwego wyposażenia dodatkowego. Widniała na niej np. automatyczna skrzynia biegów z tempomatem
(prostej co prawda konstrukcji, ale na tamte lata i tak był on cudem techniki),
samopoziomujące zawieszenie dla wersji kombi i coupé, ogrzewanie postojowe, a
nawet półautomatyczna klimatyzacja. Opcjonalnie
do modelu W123 można było zamówić system ABS oraz poduszkę powietrzną dla kierowcy. Żywotność
tego modelu jest legendarna, zdarzają się egzemplarze z przebiegiem ponad
miliona kilometrów, które nie sprawiały większych problemów technicznych.
Według statystyk ADAC
z 1982 roku, przeciętny przebieg 200D w czasie pierwszej awarii (tzn.
unieruchomienia samochodu z przyczyn technicznych) wynosił 852.777 kilometrów.
Mercedes-Benz
W123 na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego wieku był w Niemczech
popularnym pojazdem. Na niektóre wersje kupujący musiał czekać nawet trzy lata.
Roczny używany egzemplarz osiągał na rynku samochodów używanych cenę wyższą niż
nowy model w salonie W roku 1980 W123 był najchętniej kupowanym samochodem na
rynku niemieckim – tylko w przeciągu jednego roku znalazł aż 202 892 tysiące
nabywców.
Wysokoprężne:
2.0, 2.2,
2.4, 3.0
Benzynowe: 2.0, 2.3, 2.5, 2.8
|
|
3-biegowa
automatyczna
4-biegowa
automatyczna
4-biegowa
manualna
5-biegowa
manualna
|
|
Długość
|
4724 mm
|
Szerokość
|
1786 mm
|
Wysokość
|
1438 mm
|
2794 mm
|
|
1350 –
1625 kg
|
|
65 / 70 /
80 l
|
|
Liczba
miejsc
|
5
|
Pojemność bagażnika
|
500 l
(sedan)
|
520 kg
(sedan)
|
300TD
turbodiesel był pierwszym osobowym Mercedesem z turbiną przeznaczonym dla
krajowych odbiorców. Stał się również najdroższym ze wszystkich oferowanych
modeli W123, dlatego upodobniono go zewnętrznymi szczegółami do dotychczas
najbardziej luksusowych modeli z silnikami 2,8 litra. Od sierpnia 1981 roku
doładowany silnik dostępny był też w sedanie i coupé, jednak tylko w
egzemplarzach przeznaczonych na rynek USA, gdzie ze względu na zaostrzające się
ograniczenia w 1982 roku zaprzestano eksportu 280E i 280CE. Następnymi
zaprezentowanymi jednostkami napędowymi były całkiem nowe czterocylindrowe
benzynowe M102 – gaźnikowy 200 (109 KM) i zasilany mechanicznym wtryskiem 230E
(136 KM). Zajęły one miejsce dobrze znanych silników M115: 200 (94 KM) i 230
(109 KM). Jak poprzednio, była to ta sama konstrukcja różniąca się skokiem tłoka.
Przy projektowaniu duży nacisk położono na maksymalne zmniejszenie wysokości,
tak aby silnik można było zastosować również w bardziej opływowych nadwoziach
przyszłych generacji. Mimo zwiększonej o 15 do 25% mocy, zużycie paliwa zmalało
o około 10%. W związku ze zmianą zasilania w nowym silniku 2,3-litrowym z
gaźnikowego na wtryskowe, auta wyposażone w jednostki o tej pojemności zmieniły
nazwy: 230 na 230E, 230C na 230CE i 230T na 230TE. W lipcu 1981 roku
zaprzestano produkcji gaźnikowej wersji silnika 280, pozostawiono jedynie jego
wersję wtryskową – 280E, a w sierpniu wycofano z produkcji
model 250T
Nazwa wersji
|
Moc (KM)
|
200
|
94-109
|
230
|
109
|
230E
|
136
|
250
|
129-140
|
280
|
156
|
280E
|
177-185
|
200D
|
55-60
|
220D
|
60
|
240D
|
65-72
|
300D
|
80-88
|
300TD
|
125
|
Coupe to
rzadkość dziś, ceny szybują w górę.Trzy nowe modele 230C, 280C i 280CE
zastąpiły poprzedzające je modele W114 coupé, których produkcja dobiegła końca
między czerwcem a sierpniem 1976 roku. Jak poprzednio, nowe coupé były ogólnie
bardzo zbliżone konstrukcyjnie i stylistycznie do sedanów. W przeciwieństwie
jednak do serii W114, gdzie coupé oparte było na nieskróconej płycie nadwozia
czterodrzwiowego, coupé W123 miało zmniejszony rozstaw osi o 85 mm w stosunku
do limuzyny. Ta cecha czyniła je stylistycznie bardziej niezależnym i
jednorodnym, a tym samym atrakcyjniejszym dla nabywców. Szczególnie tylna część
stała się smuklejsza i mniej dominująca, dzięki czemu całe nadwozie coupé było
bardziej harmonijne. Zmiany w szkielecie nadwozia, zawieszeniu i wyposażeniu
mechanicznym w stosunku do W114 kształtowały się podobnie jak w wersji sedan.
Elementy wyposażenia zewnętrznego zaczerpnięto z „topowych” sedanów, czyli 280
i 280E, wszystkie trzy coupé miały zatem szerokie prostokątne lampy przednie,
chromowany wlot powietrza do kabiny i chromowane listwy pod lampami tylnymi.
Najsłabszy spośród nich, 230C, miał silnik o czterech jedynie cylindrach i mocy
109 KM, co było wystarczające do jazdy komfortowej ale bez ekstrawagancji.
Takie stwierdzenie, ale z przymrużeniem oka można by odnieść do wprowadzonego
we wrześniu 1977 roku modelu 300CD, ze znanym z wersji sedan pięciocylindrowym
silnikiem Diesla o mocy „aż” 80 KM. Ten wręcz dziwaczny model, będący
hybrydowym połączeniem luksusowego nadwozia z mało eleganckim i słabym
silnikiem, przeznaczony był wyłącznie na rynek USA.
Podobnie jak W116 300SD, wprowadzony został do produkcji ze względu na nowe
amerykańskie przepisy limitujące średnie zużycie paliwa dla wszystkich
dostępnych na rynku USA osobowych Mercedesów. Modele „niskokonsumpcyjne” jako
przeciwwaga do tych o największych pojemnościach i największym zużyciu paliwa
pozwalały utrzymać sprzedaż tych ostatnich bez przekraczania norm.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz